niedziela, 15 listopada 2015

Od Maska

Spojrzałem w dół a następnie w górę następnie znów na dziewczynę która lekko się uśmiechała.
- No dobra, ale licz się z tym że wspinałem się z wujkiem po Alpach. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Kiedy wszystko było gotowe zaczęliśmy się wspinać, było dosyć zabawnie oczywiście instruktorzy nas zabezpieczali
- To może mały wyścig? - zaproponowalam z uśmiechem
- Jaki? - zapytał zaciekawiony
- Kto pierwszy na górze wygrywa
- A jaka nagroda? - uśmiechnął się lekko
- Zachcianka - zachichotalam - Ja wygram robisz coś dla mnie Ty wygrasz ja dla Ciebie - Wyjasnilam

?

Od Maksa

Zarezerwowałem nam miejsca, żeby nie było. Wyszliśmy po kilkunastu minutach.

Dostaliśmy uprzęże, pozostało nam jedynie czekać na dwóch asekuracyjnych facetów.

?

Od Taigi

Oparlam się o niego przyglądając się jak szuka najbliższej ścianki
- Czemu nie, kiedyś chodziłam po górach - usmiechnelam sie
- Serio?
- Mhm, z bratem często jeździliśmy w góry - usmiechnelam się lekko - To wezmę jakieś luźne dresy - podeszlam do szafy

?

Od Maksa

Wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i założyłem dresy, koszulkę i jako że dziś nie było bóg wie jak ciepło, bluzę.

Poprawiłem włosy z porannego nieładu i wróciłem do dziewczyny. Wziąłem laptopa i usiadłem obok niej na kanapie.
- To może ścianka? - zaproponowałem.

?

Od Taigi

Przebrana w normalne ubrania wyszłam już przeczesujac włosy ręką. Widząc psy które ze smakiem jadly swoje śniadanie zaczęłam szukać wzrokiem Wariata, kiedy zauważyłam go na szafie i jemu dałam jeść, oczywiście wcześniej go poglaskalam
- Może jakieś wesołe miasteczko? Albo scianka wspinaczkowa?- zaproponowalam patrząc jak zaczyna szukać swoich ubrań
- Brzmi nieźle - uśmiechnął się lekko- To zaraz zobaczymy co jest, tylko się ubiore - stanął w drzwiach
- Okej, poczekam

?

Od Maksa

Zrobiłem smutną minkę, złożyłem na ustach dziewczyny pocałunek i puściłem ją, po kilku chwilach zniknęła za drzwiami łazienki. Również wstałem, pościeliłem łóżko i nasypałem do każdej miski chrupki psy oczywiście od razu zabrały się za jedzenie nie czekając na nic.

?

sobota, 14 listopada 2015

Od Taigi

Kiedy się obudził, Maks jeszcze spał, chciałam powoli i delikatnie wstać żeby iść do łazienki, jednak ten gwałtownie otworzył oczy, nie sądziłam, że jest taki czuły
- Obudziłam Cię? - Zapytałam od razu, siadając na łóżku
- Nie, już nie spałem - Przyznał ze spokojem przeciągając się, jednak zamiast mnie puścić pociągnął do siebie przez co wylądowałam na nim
- Chciałam iść tylko do łazienki - Zaśmiałam się
- Dzisiaj mamy dzień wolny, może coś porobimy? - Podniósł jedną brew do góry, przez co wyglądał co najmniej zabawnie
- Możemy - Skinęłam głową - Ale teraz mnie puść bo muszę iść do łazienki

?

Od Maksa

Uśmiechnąłem się pod nosem i również przytuliłem dziewczynę, po kilku minutach niespodziewanie usnęliśmy.

Obudziłem się pierwszy i od razu gdy otworzyłem oczy, uśmiechnąłem się lekko widząc śpiącą dziewczynę. Przymknąłem jeszcze na chwilę oczy pozostając w bezruchu aby nie obudzić Tai.

?

piątek, 13 listopada 2015

Od Taigi

Wzięłam telefon i zaczęłam grać w jakaś grę, kiedy Maks wyszedł ja poszłam się przebrać. Kiedy wyszłam w pizamie polozylam się obok niego
- I jak?- delikatnie zaczęłam gladzic go po głowie
- Nieco lepiej - wyszeptal
- Cieszę się - z lekkimi uśmiechem przytulilam sie do niego

?

Od Maksa

Spojrzałem na nią przepraszająco na co ta się zaśmiała.
- Oj misiek, nie przesadzaj. - pocałowała mnie i położyła na swoim łóżku.
Uśmiechnąłem się lekko, wstałem, wziąłem piżamy. Podszedłem do dziewczyny odwzajemniając pocałunek i kierując się prosto do łazienki.

?

Od Taigi

Spojrzałam na niego kręcąc nosem
- Tabletek na pewno nie dostaniesz - Mówiłam stanowczo, przecież przez takie coś może sobie jedynie zaszkodzić - Połóż się i odpocznij, spróbuj zasnąć, powinno Ci pomóc, a jak nie to rano dopiero weźmiesz tabletkę - Zadecydowałam wyłączając telewizor
- Przecież chciałaś oglądać - Przychylił lekko głowę
- Zobaczę powtórkę - Wzruszyłam lekko ramionami

?

Od Maksa

W pewnym momencie wstałem i podszedłem do swojej szafeczki nocnej, usiadłem na łóżku i otworzyłem szufladkę z której wyciągnąłem tabletki na ból głowy. Już chciałem sobie wysypać jedną na rękę, jednak dziewczyna zabrała mi pudełeczko.
- Ej... - mruknąłem lekko zdezorientowany.
- Zwariowałeś? Tabletki po alkoholu? - spytała poważnie chowając tabletki do swojej szafeczki.
- Łeb mi pęka. - jęknąłem łapiąc się za głowę.

?

Od Taigi

- Ej dzisiaj nie leci mecz? - Podniosłam się nagle szybko wyciągając komputer
- Dzisiaj? A nie miał być w czwartek? - Zapytał ze spokojem ciągle leżąc na łóżku
- Dzisiaj jest czwartek - Pokazałam mu program, mecz zaczynał się dokładnie za 20 minut. Spojrzał najpierw na ekran po czym na kalendarz
- Przydałoby się jakieś piwo czy coś - Mruknął
- No to leć - Pokazałam mu język podchodząc do telewizora, którego praktycznie nie używaliśmy - Ja postaram się znaleźć kanał
Po godzinie oboje siedzieliśmy na łóżku skupieni na meczu co jakiś czas popijając alkohol


Od Maksa

Odwzajemniłem uśmiech i wzruszyłem ramionami. Przymknąłem na chwilę oczy i już po kilku chwilach poczułem dłoń dziewczyny na swoim policzku, otworzyłem jedno oko i lekko się uśmiechnąłem.

?

Od Taigi

Zrobilam niezadowolona minke siadajac na jego łóżku
- To nie fear, jesteś silniejszy - wstalam zabierając świeże ubrania i idąc do łazienki. Po kilku minutach wyszłam i minelam się z nim w drzwiach z uśmiechem. Znowu zajelam miejsce na jego łóżku, kot wskoczył mi na brzuch więc zaczęłam go głaskać z uśmiechem, po chwili poczułam jak ktoś kładzie się obok mnie
- To co jakieś plany - spojrzalam na niego dalej się uśmiechając

?

Od Maksa

- Ej! - zaśmiałem się i ruszyłem w pogoń za nią.
Dobiegłem na tyle szybko, że zdążyłem chwilę przed zamknięciem drzwi. Jako że byłem silniejszy, udało mi się dostać do środka.

?

Od Taigi

Spojrzalam na Maksa z lekkim uśmiechem, nie powiem miło mi się zrobiło kiedy się za mną wstawił. Na treningu trener traktował mnie tak jak wcześniej z czego byłam zadowolona w końcu nie chciałam jakiegoś specjalnego traktowania, trochę chłopacy traktowali mnie z góry ale pewnie potrzebują czasu
- Co dzisiaj robimy śliczna? - Maks objął mnie ramieniem a ja jedynie się cicho zasmialam
- Ja idę się wykąpać Tobie też bym to radziła - zachichotalam za co zaczął mnie laskotac, wyrwalam mu się i zrobiłam dwa kroki w przód - Teraz masz zamknięty pokój
- Nie zrobisz mi tego - Zrobił krok w moja stronę a ja pomachalam mu kluczem przed nosem i ze śmiechem pobieglam do pokoju

?

środa, 11 listopada 2015

Od Maksa

- Oni tu akurat nie mają za wiele do gadania. - wzruszyłem lekko ramionami.
Po kilkunastu minutach zdecydowaliśmy się, że włączymy sobie film. Nasypałem chipsy do miski cole do szklanki, usiadłem koło dziewczyny.

?

Od Taigi

Po kilku namietnych pocalunkach odsunelam się lekko od niego wciąż na niego patrząc
- Mam tylko jedną prośbę, nie traktuj mnie na treningach ulgowo dobra? Nie patrz na to że jestem dziewczyna i że jesteśmy... blisko - poprosilam spokojnie
- Postaram się ale chyba zdajesz sobie sprawę że nie będę umiał Cię traktować jak pozostałych?- podniósł jedną brew ciągle się uśmiechając
- Myślisz że jak zareagują pozostali?- zapytałam nagle - Na to że ja ciągle gram i że my... no wiesz

?

Od Maksa

- Kazał mi nie prosić o nic przez najbliższe kilka miesięcy. - zaśmiałem się.
Poczułem jej dłonie na swoim karku i złączyłem nasze usta w pocałunku siadając jednocześnie na łóżku.

?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka zaskoczona po czym zaczęłam się śmiać. Podbieglam do niego i wskoczylam na niego tak że nogami oplatalam go w pasie
- Jak Ty to zrobiles?- zapytałam cały czas się uśmiechając
- Rozmowa i repremenda że mamy uważać, bo nie chce mieć tutaj dzieci
- Nie wiem o czym on myśli - przewrocilam oczami z rozbawieniem

?

Od Maksa

- Oj tam, nie dziękuj. - uśmiechnąłem się lekko. Po kilku minutach dziewczyna odsunęła się ode mnie. - Zaraz wrócę. - powiedziałem tajemniczo i wyszedłem z pokoju.
Udałem się do dyrektora, nie chciałem dzielić pokoju z nikim oprócz Taigi. Po kilkuminutowym kazaniu zgodził się. Wróciłem do pokoju. - Mam złe wieści... - powiedziałem starając się zachować powagę.
- Co się stało?
- Zostajesz ze mną w pokoju, zgodzili się. - uśmiechnąłem się.

?

Od Taigi

Odwzajemnilam pocałunek przedłużając go tym samym. Spojrzalam na niego z lekkim uśmiechem
- To znaczy że się na mnie nie gniewasz? - zapytałam niepewnie
- Nie umiem - z uśmiechem oparł swoje czoło o moje
- Przyzwyczaiłam się już że dziele z tobą pokój dziwnie będzie jak teraz będę sama - przyznalam
- Może uda nam się przekonać dyrektora żebyś została - uśmiechnął się
- i tak już na dużo pozwolił - z uśmiechem przytulilam się do niego - Dziękuję.. za wszystko

?

Od Maksa

Westchnąłem cicho odkładając pandę w róg łóżka. Skierowałem wzrok na dziewczynę która leżała z mocno zaciśniętymi oczami.
- Czyli że wszystko ci zepsułem...
- Nie, Maks to nie tak... - usiadła i spojrzała na mnie swoimi szklistymi oczami.
Dlaczego ja nie potrafię się na nią gniewać i zupełnie wymiękam, jak tak na mnie patrzy?
-Wiesz... ja też się w tobie zakochałem. - położyłem dłoń na jej policzku i złączyłem nasze usta w pocałunku.

?

Od Taigi

Zacisnelam dłonie na koldrze, odwrocilam wzrok, z jednej strony fajnie że mogę grać a z drugiej jak ja teraz spojrzę mu w oczy?
- Na początku miałam mieć pokój sama, nie miałam się wdawać w żadne bliższe kontakty - Zaczęłam
- Ale nie wyszło - dokończył za mnie przez co westchnelam
- Im bliżej Cię poznawalam jako Lu tym bardziej chciałam Cię poznać jako Tai, najpierw myślałam że Cię tylko lubię a pozniej.. sam wiesz
- Ale dlaczego mi nie powiedzialas?- usiadł obok mnie, wyciągając spod koldry pluszowa pande
- Bałam się, tak po prostu. Myślałam że nie będziesz chciał ze mną gadać

?

Od Maksa

Pokręciłem jedynie głową dalej głaszcząc Lukasa. Wróciłem dopiero po jakiejś godzinie, po drodze przemyślałem wszytko. Dalej nie rozumiem, przecież mi mogła powiedzieć, nikomu bym nie powiedział... jednak nie powinni jej wywalać. Naprawdę dobrze gra i dużo wnosi do naszej drużyny. Poszedłem do dyrektora, przekonałem go że piłka nożna też może być dla dziewczyn i że od kąt ona się pojawiła gramy lepiej. Oczywiście mi przytaknął i wpadł na jakże genialny pomysł żeby przyjmować też dziewczyny. Wróciłem do pokoju gdzie zastałem Luc... Taigę. Usiadłem na łóżku i wtem wszedł trener mówiąc że zostaje i że niedługo i inne dziewczyny dołączą do zespołu.
- Mi mogłaś powiedzieć... - zacząłem już spokojniej, gdy wyszedł.

?

Od Taigi

Stalam tam jak wryta, skąd on mógł wiedzieć... Przecież to nie możliwe... Bez słowa ruszylam do pokoju miałam nadzieję że znajdę tam Maksa, niestety nie było go. Szukałam go dobra godzinę kiedy wpadlam żeby iść do stadniny, był tam, siedział na boksie swojego konia. Podeszlam do niego niepewnie
- Maks...- zaczęłam kiedy byłam już wystarczająco blisko, jednak ten jedynie odwrócił głowę - Chciałam Ci to powiedzieć dzisiaj, ale przerwał nam Jose, teraz chciałam to zrobić po meczu, chciałam Ci to wszystko wyjaśnić - zrobiłam jeszcze dwa kroki
- Po co te wszystkie kłamstwa? Umawialas się ze mną żeby nie wzbudzać podejrzeń?- jego wzrok wręcz zabijał
- Dobrze wiesz że dziewczyn nie przyjmują, był to pomysł mojego brata ja się zgodzilam. Nie udawalam, umawialam się z Tobą bo po prostu mi się podobasz - wydusilam z siebie
- To nie ma sensu - ponownie odwrócił wzrok
- Masz rację - powiedziałam po chwili - Pewnie jeszcze dzisiaj mnie wyrzucą, nie umiałam zapanować nad swoimi uczuciami, zakochalam się w Tobie, przepraszam - Wyszlam a raczej odbieglam. Może jednak rodzice mieli rację może powinnam iść do szkoły baletu

?

Od Maksa

Czasem naprawdę nie rozumiem jego zachowania... wyszedłem z pokoju zabierając ze sobą psy, zawsze gdy mieliśmy na otwartym boisku szły ze mną i nam kibicowały a to szczekając a to wyjąc zachęcająco. Oczywiście mecz nie obył się bez przepychanek z Tomem.
- Tom, opanuj się w końcu a nie rzucasz się każdemu do gardeł. - wtrącił się Lucas.
- Wiesz ty co, żeby dziewczyna stawała w twojej obronie? - spojrzał na mnie rozbawiony. - No błagam cię, masz z nią pokój a nic nie zauważyłeś? - zaśmiał się widząc mój wyraz twarzy.
W jednej chwili ściągnął chłopakowi perułkę... Taiga, no nie wieże...
- Bez jaj... - mruknąłem pod nosem.
- Rzeczywiście, bez. - razem z Barto zaczęli się śmiać jak potłuczeni.
Pokręciłem zrezygnowany głową i ruszyłem w stronę wyjścia z boiska, psy ruszyły za mną. Cały czas mnie okłamywała, czy w ogóle kiedyś zamierzała mi powiedzieć?

?

Od Taigi

Cholera miała rację, widząc jak chodzi po pokoju bez koszulki miałam wrażenie że oblewaja mnie rumience, odwrocilam wzrok
- Wszystko okej?- zapytał zakładając koszulkę
- Tak, tak - machnelam jedynie ręką biorąc swój strój
- Możesz się przebrać tutaj przecież mamy to samo - usiadł na łóżku
- Muszę się jeszcze umyć - powiedziałam szybko wchodząc do łazienki. Zastanawiałam się jak mu to powiedzieć może po treningu?

?

Od Maksa

Gdy wróciłem do swojego pokoju, Lucas leżał na łóżku.
- Taiga cię szukała. - powiedziałem jedynie.
- Wiem, widziałem ją. - machnął ręką.
- Trener mówił, że mamy przyjść na trening. - powiedziałem ściągając koszulkę i zakładając piłkarską.

?

Od Taigi

- Chyba jednak wolę z Tobą - przyznalam z lekkim uśmiechem
- No to wsiadaj - dał mi znak ręką a ja usiadlam za nim. Zrobiliśmy kilka okrążeń a ja zaciskalam dłonie na jego kombinezonie. Po kilku minutach zatrzymał się i zeszłam stając obok niego
- Muszę Ci coś powiedzieć - odezwalam się w końcu
- Co?- zapytał, chciałam się odezwać kiedy ktoś nam przerwał znalazłam go, graliśmy w jednej drużynie
- Maks trener Cię wzywa, teraz ponoć jest to coś ważnego - odezwał się a ten spojrzał na mnie
- Idz, pogadamy pozniej - usmiechnelam się lekko, kiedy zniknął w dyskretny sposób weszlam do pokoju już w swoim przebraniu jako Lu lezalam na łóżku

?

Od Maksa

- Dzięki. - uśmiechnąłem się lekko. Odwróciłem na chwilę wzrok aby obadać czy wszystkie psy są. Po chwili znów skierowałem wzrok na dziewczynę z pewnością że żaden się nie zagubił. - Chcesz się przejechać? - spytałem. - Możesz też sama albo ze mną, jak chcesz. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Chciałam już wrócić do siebie, przebrać się i trochę pocwiczyc, nie spodziewałam się że Maks będzie akurat tutaj
- Hej, co tutaj robisz? - zapytał ściągając kask
- Hej... Przyszłam do Lucasa - odpowiedzialam w końcu
- Nie ma go, gdzieś zniknął - odpowiedział
- Pewnie znowu umówił się z tą swoją koleżanka - wzruszylam jedynie ramionami - Fajny - wskazalam na crossa zmieniając tym samym temat, muszę mu w końcu powiedzieć prawdę ale... znienawidzi mnie za to

?

Od Maksa

Wróciłem do pokoju, Lucasa nie było, położyłem się spać.

Nie miałem co robić, jeździłem na crossie wokół placu przed szkółką powodując że liście latały dookoła. Czysta jesień, w pewnym momencie zobaczyłem Taigę, trochę się zdziwiłem, co ona by tu robiła? Pewnie przyszła odwiedzić brata... ale przecież od kilku dni go nie ma... podjechałem do dziewczyny.

?

Od Taigi

Wzięłam do ręki jeden z kuponów po czym zasmialam się lekko
- Dzięki, ale chyba następnym razem wolę iść do jakieś knajpki coś zjeść
- Czyli chcesz się jeszcze spotkać - uśmiechnął się lekko
- Pewnie, do zobaczenia - mrugnelam do niego i wyszłam ze samochodu po 15 minutach byłam u koleżanki która mnie wyzwala za pozna porę i kazała iść spać, przez kilka minut myślałam jeszcze o chłopaka po czym usnelam rano zaczęłam rozmawiać z koleżanka
- Powiesz mu?- zaczęła siadajac obok mnie z kubkiem herbaty
- O czym? - zapytałam
- O tym że Lu to Ty - mruknela - Przecież jesteś w nim zakochana nie utrzymasz swoich uczuć jak będziesz w nim w jednym pokoju i co będzie chodzić obok Ciebie bez koszulki a Ty będziesz udawać że Cię to nie rusza?- podniosła jedną brew, a ja jedynie westchnelam
- Sama nie wiem, muszę pomyśleć - powiedziałam zamyslona
- Pójdziemy dzisiaj na zakupy to Ci się humor poprawi

?

Od Maksa

- Też dziękuję. - uśmiechnąłem się lekko, gdy dziewczyna już otwierała drzwi przypomniały mi się kupony. -  A, zaczekaj... - zacząłem a ta spojrzała na mnie pytająco. - Jedna z tych co pracuje w kinie dawała kupony na darmowe bilety na dowolny film, obiecała że nikt nas nie zamknie. - uśmiechnąłem się wyciągając z kieszeni kupony.

?

Od Taigi

Przeciagnelam się i spojrzałam na Maksa zdezorientowana, dopiero po chwili zorientowalam się że drzwi zostały otwarte. Wstalam i wyprostowalam nogi
- Która jest godzina? - zapytałam gdy byliśmy już przy wyjściu
- Jest juz po trzeciej - również się przeciągnął, ziewajac przy tym
- Powiem Ci że na takiej randce jeszcze nie byłam - zasmialam się lekko kiedy siedzialam już w samochodzie
- Trochę nie wyszło, przyznaje - westchnął
- Mi się podobało - wzruszylam jedynie ramionami, odwiózł mnie na miejsce, dzisiaj i jutro będę u koleżanki a raczej przyjaciółki która praktycznie o wszystkim wiedziała. - Dzięki za miły wieczór i noc - pocalowalam go w policzek z lekkim uśmiechem

?

Od Maksa

Odchyliłem głowę do tyłu patrząc w sufit którego praktycznie wcale nie widziałem. Wygląda na to że wszyscy się poddali, zmęczeni opadli na fotele i zasnęli. Skoro mam tu siedzieć całą noc, to przecież nie będę siedział bezczynnie. Zamknąłem oczy również zasypiając. Obudził mnie głos jakiejś kobiety, przetarłem oczy ręką i zobaczyłem otwarte drzwi z których po kolei każdy wychodził, niektórzy jeszcze spali. Kobieta która mnie obudziła dała mi kupon na dwa bezpłatne bilety na dowolny film i przeprosiła za całą zaistniałą sytuację. Spojrzałem na zegarek; 3:24...
- Tai... możemy już iść. - szepnąłem.

?

Od Taigi

Ziewnelam przeciagle, widząc jak połowa sali śpi, oczy same zaczęły mi się zamykać co chyba zauważył chłopak
- Spiaca?- zapytał, na co jedynie skinelam głową
- Ty nie? - spojrzalam na niego
- A wiesz jakoś nie - uśmiechnął się delikatnie. Ja natomiast skulilam się na jego kolanach i zamknelam oczy
- Jakby co to mnie obudz dobrze? - wyszeptalam
- dobrze - po kilku minutach poczułam jak delikatnie mnie obejmuje, przez co usmiechnelam się pod nosem

?

Od Maksa

- Wiesz, chętnie bym ci oddał swoją bluzę ale niestety nie mam... - powiedziałem wywołując u niej niewielki uśmiech.
- Wyjdziemy a tam wszyscy bez głowy, wokół pełno krwi... jak w filmie. - zaśmiała się krótko.
- E tam. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Mijały godziny a tu nadal nic, większość ludzi poszło po prostu spać a część za wszelką cenę usiłowała otworzyć drzwi na wszelkie możliwe sposoby.
- Zaczynam tracić nadzieję że stąd dziś wyjdziemy... - westchnąłem.

?

Od Taigi

Wzruszylam lekko ramionami, po czym rozejrzalam się po sali
- W sumie trochę już tutaj siedzimy, mimo wszystko wolałabym spać w swoim łóżku - usmiechnelam się lekko
- Cóż chyba jak każdy - również lekko się uśmiechnął
- Poza tym, dziwnie tak ze sobą spać na pierwszej randce - przyznalam nieco rozbawiona, przez co i chłopak się rozesmial
- Coś w tym jest - przyznał
- Nie dziwi Cię że o nas zapomnieli?- zapytałam w końcu, opierając się o niego - i trochę zimno się robi - dodalam jakby sama do siebie

?

Od Maksa

- A co tu robić? Chyba pozostaje nam jedynie czekać. - westchnąłem.
Wokół ciemno, zero światła. Słychać jedynie pojedyncze rozmowy ludzi które skupiały się włącznie na tym, że na pewno zostaniemy tu na noc.
- Jak myślisz, otworzą czy będziemy musieli tu spać? - spytałem.

?

Od Taigi

- Przecież to nie możliwe żeby o nas zapomnieli przecież jest cała sala ludzi - spojrzalam na Maksa zdziwiona tym wszystkich - A co jeśli... Będzie tak jak w tym filmie?- wyszeptalam zbliżając się do chłopaka, czym go rozbawilam
- Taiga to jest po prostu nie możliwe- zauważyłam na jego twarzy uśmiech
- Mów co chcesz ja wiem co mówię - skrzyzowalam ręce ciągle siedząc na kolanach Maksa, ten jedynie z rozbawieniem przewrócił oczami
- Zakładam że jakiś nowy źle coś obliczył i zamknął za wcześnie - złapał mnie za rękę, chyba po to żeby uspokoić mnie nieco
- Myślisz? - westchnelam - W takim razie co robimy? - zapytałam przeczesujac włosy ręką

?

Od Maksa

Uśmiechnąłem się lekko i znów skierowałem wzrok na ekran. Jakoś tak pod koniec filmu wszystko nagle zgasło, zupełna ciemność. Myśleliśmy że to część filmu ale trwało to za długo.
- Zamknięte! - krzyknął ktoś rozpaczliwie.
Po kilku chwilach mój wzrok przyzwyczaił się do ciemności i mogłem choć trochę dostrzec dziewczynę.
- No i co teraz... - mruknąłem niby sam do siebie.

?

Od Taigi

Zaskoczona spojrzalam na chłopaka,nie sądziłam że zrobi takie coś jednak zaimponował mi tym
- Nie będę Cię boleć nogi? - zapytałam cicho patrząc na niego
- Nie przejmuj się jesteś w miarę lekka - zasmial się lekko
- Dzięki - oparlam się o niego kiedy film się zaczął. Co jakiś czas podskoczylam lekko kiedy tylko była jakaś straszniejsza scena. Musnelam delikatnie jego dłoń, a kiedy Maks zacisnął swoją dłoń na mojej usmiechnelam się delikatnie, w sumie na jego kolanach czułam się o wiele lepiej niż jakbym miała siedzieć obok
- Boisz się - zapytał to zaskoczony to rozbawiony
- Wcale a wcale - wyszeptalam, zjadajac kawałek popcornu

?

Od Maksa

- Tak, tak, patrzałem. - odpowiedziałem odwzajemniając gest.
Po zapięciu pasów ruszyliśmy. Kupiliśmy dwa bilety, popcorn i dwie cole. Weszliśmy na salę która była przepełniona ludźmi.
- Premiera? - spytała spoglądając na mnie, skinąłem głową.
Weszliśmy na ostatnie piętro i zajęliśmy nasze miejsce w sumie dwa ostatnie. Niespodziewanie podszedł do nas jakiś upierając się że Taiga siedzi właśnie na jego fotelu, przyszedł facet z obsługi ale nic nie zdziałał. Dziewczyna wstała rozglądając się za innym miejscem, niestety nie było go.
- Dobra, nie ważne. - westchnęła, już chciała wychodzić jednak złapałem ją za rękę przyciągając do siebie sprawiając że usiadła mi na kolanach.
- No weź, co to za film bez Ciebie. Damy radę. - uśmiechnąłem się.

?

wtorek, 10 listopada 2015

Od Taigi

Nie wiem jakim cudem ale wyrobilam się. Założyłam rurki i koszulkę, ubralam się raczej luźno, wzięłam jeszcze kurtkę skórzaną w razie gdyby zrobiło się zimno. Spoznilam się niestety chyba 5 minut, chłopak już na mnie czekał
- Cześć, przepraszam za spóźnienie, straciłam rachubę czasu - przyznalam przepraszajaco
- Nic sie nie stało to tylko 5 minut - uśmiechnął sie lekko otwierając drzwi od samochodu, żebym mogła usiąść
- Dziękuję - z uśmiechem weszlam do samochodu, kiedy chłopak usiadł na miejscu kierowcy spojrzalam na niego - W ogóle lecą dzisiaj jakieś horrory?- zapytałam ciągle się uśmiechając

?

Od Maksa

- A dobra, nie ważne. - westchnąłem i zamknąłem oczy.

Dzień minął nieubłaganie szybko a wraz z tym przyszedł wieczór i randka z Tai. Wziąłem prysznic, założyłem czarne jeansy i koszulę.


Wypsikałem się perfumami, gdy wyszedłem z łazięki Lucasa już nie było. Wyszedłem z pokoju, wsiadłem w auto i pojechałem po dziewczynę.

?

Od Taigi

- Świetny film akcji, chcesz to możesz jutro obejrzeć, jest na pulpicie, więc nie jakby mnie nie było to bierz śmiało - uśmiechnęłam się lekko, odkładając komputer na szafkę
- Może się skuszę - Usłyszałam jedynie jak ziewa
- Póki co dobranoc - Zaśmiałam się cicho, gasząc światło i również przykładając głowę do poduszki, praktycznie zamykałam już oczy, kiedy chłopak znowu się odezwał
- Lucas - Zaczął
- No?

?

Od Axela

Pokręciłem z lekkim uśmiechem głową i wróciłem do łazienki wysuszyć włosy, gdy to zrobiłem położyłem się do łóżka i zgasiłem lampkę nocną, przykryłem się kołdrą i położyłem głowę na poduszkę.
- Co tam oglądasz, że tak cię wciągnął? - spytałem.

?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka pytająco jednak nic nie mówiłam
- Uważaj na siebie - Dodałam wychodząc i idąc do stołówki, żeby zjeść kolację. Po skończonym posiłku wróciłam do siebie, Maksa dalej nie było więc założyłam słuchawki i zajęłam się oglądaniem jakiegoś filmu akcji. Praktycznie przy końcówce, zauważyłam ruch dlatego spojrzałam w tym kierunku, ściągnęłam słuchawki przyglądając się rozbawionemu chłopakowi.
- Stało się coś? - Zapytałam
- Okradli by Cię, a Ty dalej oglądałbyś film - Zaśmiał się jedynie przeczesując dłonią mokre włosy
- Sory, wciągnął mnie

?

Od Maksa

Usłyszałem tylko dźwięk zamykania się odrzwi, westchnąłem i przeciągnąłem się. Założyłem na siebie swój strój motocrossowy. Pojadę sobie na tor, odstresuję się trochę...
Akurat gdy zapinałem buty chłopak wyszedł już przebrany z łazienki.
- Znowu gdzieś jedziesz? - wywrócił oczami.
- No, a co? - spojrzałem na niego zakładając kask i zgarniając kluczyki ze stolika nocnego.

?

Od Taigi

Spojrzałam na chłopaka zdezorientowana, jednak skoro miał swoje spawy do załatwienia to nie pytałam o nic więcej. Ruszył do pokoju, ja natomiast udałam się na dodatkowe zajęcia, przez to, że przyszłam nieco później miałam trochę zaległości w normalnych lekcjach. Po dwóch godzinach wróciłam do pokoju, Maks spał, więc przebrałam się i wyszłam z pokoju. Trenowałam na sali jakiś czas, praktycznie do kolacji byłam sama na sali. Weszłam jeszcze do pokoju, żeby wziąć prysznic, chłopak już nie spał
- Zaraz jest kolacja - Powiedziałam uśmiechając się jedynie, biorąc normalne luźne ciuchy - Idziesz do łazienki czy mogę wejść na pięć minut? - Zapytałam wskazując na łazienkę
- Możesz iść, trenowałeś? - Zapytał mierząc mnie wzrokiem
- Trochę - Wzruszyłam ramionami wchodząc do łazienki

?

Od Maksa

Spędziłem dobre kilka godzin na penetrowaniu piwnicy. Było tu dość strasznie, bałem się trochę jednak ciekawość wygrywała. No... przynajmniej dopóki nie usłyszałem czyjegoś głosu i kroków. Szybko schowałem się za skrzyniami i dopiero wtedy zacząłem się poważnie obawiać o to, czy jeszcze stąd wyjdę. Ku mojemu nieszczęściu stał kilka kroków od skrzynek i rozmawiał przez telefon przez kilka godzin. Wyjrzałem lekko zza swojej kryjówki, był łysy, niski, miał kolczyki w uszach, tatuaże i ciemne okulary na oczach. W końcu odszedł a ja uciekłem, szybko odpaliłem motor i wróciłem do szkółki. Okazało się że było już rano. Wchodząc po schodach wyciągnąłem telefon, 12... no nieźle... na to wszystko zapomniałem ściągnąć kasku.
- Hej, stary, gdzieś ty był całą noc? - spytał Lucas którego spotkałem na schodach.
- T... - zacząłem wskazując ręką wyjście, jednak westchnąłem, machnąłem zrezygnowany ręką i ruszyłem znów do góry, na szczęście dziś nie mieliśmy treningu.

?

Od Taigi

Zaśmiałam się cicho czytając smsa, przez chwilę patrzyłam na niego po czym postanowiłam odpisać, co prawda zastanawiało mnie gdzie jest i co robi, ale z drugiej strony nie mogłam napisać bo bym się wydała
- " Trzymam za słowo ;)" Przez dobre dwie godziny z jego strony była cisza, dopiero około północy dostałam odpowiedź
- " To koło kina o 20?"
- " Będę, a teraz dobranoc "
Ziewnęłam przeciągle i schowałam telefon pod poduszkę, szybko zasnęłam. Rano budząc się nie zauważyłam Maksa, zastanawiałam się czy po prostu już wyszedł, czy nie przyszedł na noc. Wykąpałam się i przebrałam idąc na śniadanie. Dopiero będąc na stołówce przypomniałam sobie o telefonie

?

Od Maksa

- "Bez problemu" - uśmiechnąłem się pod nosem i schowałem telefon do kieszeni.
Odpaliłem silnik, naciągnąłem klapkę na oczy i ruszyłem w stronę lasu, po jakiś piętnastu minutach dotarłem do opuszczonych fortów. Wjechałem do środka aż dotarłem do oznaczonych drzwi znakiem "Zakaz Wstępu" zapaliłem latarkę i wszedłem do środka.

?

Od Taigi

- Dzisiaj zdecydowanie odpoczynek, nie wiem czy nie zjadłem czegoś nieświeżego - Zrobiłam mały grymas, wyciągając z pod łóżka laptopa
- W takim razie trzymaj się - Uśmiechnął się i wyszedł, spojrzałam na telefon, gdzie dalej czekał sms od niego "Piątek aktualny?". Z uśmiechem na twarzy odpisałam
- " Pewnie, idziemy na coś szczególnego?"
Praktycznie co zdążyłam włączyć komputer, kiedy dostałam odpowiedź, sądziłam, że odpisze nieco później
-" No nie wiem, może jakiś horror? Albo komedia?"
- " Może być horror, tylko żeby był straszny :p"

?

Od Maksa

Wszedłem na chwilę do łazienki po czym wyszedłem i stanąłem przed szafą. Założyłem bluzę.

Wyciągnąłem plecak i wsadziłem do niego latarkę i kilka innych rzeczy.

Zapiąłem bluzę i zapięcia od plecaka. Wyciągnąłem jeszcze rękawiczki i kask
 
- Jakieś plany na wieczór? - spytałem zakładając kask.

?

Od Taigi

- Dobra, spokojnie - Podniosłam ręce w geście obronnym - Rozumiem, że takich żartów nie lubisz, postaram się ugryźć w język - Ponownie położyłam się na poduszce
- Spoko - Powiedział jedynie, chwilę jeszcze rozmawialiśmy o piłce, kiedy nagle dostałam sms'a, co dziwne Maks, trzymał telefon w dłoni i patrzył na mnie co najmniej dziwnie. - Twój?... - Zapytał po chwili. Wyciągnęłam telefon i zobaczyłam od niego smsa
- Alarm, miałem wziąć witaminy - Uśmiechnęłam się jedynie otwierając małą szafkę, miałam tylko nadzieje, że się nie zorientuje, kiedy nie zwracał uwagi, wyciszyłam telefon i odpisałam szybko, oczywiście jako ja.
- Dobra ja zaraz spadam, idziesz do łazienki? - Zapytał nagle
- Nie, możesz wchodzić - Machnęłam jedynie ręką

?

Od Maksa

- No... dobra. - powiedziałem podejrzliwie robiąc małą przerwę między zdaniami. - A za to ty masz dzisiaj cały wieczór i pół nocy dla siebie.
- Czemu? - uniósł do góry jedną brew.
- Mam parę spraw do załatwienia. - powiedziałem jedynie.
- Parę spraw? W nocy?
- Zadajesz strasznie dużo pytań. - westchnąłem.
- Niech zgadnę... dziewczyna, noc...? - uśmiechnął się co najmniej dziwie.
- Czy ty serio myślisz, że skoro umówiłem się z jedną dziewczyną, polecą do drugiej jak jakiś napalony piesek? - wywróciłem oczami.

?

Od Taigi

Uśmiechnęłam się lekko słysząc komentarz
- Dzięki, gdyby Ciebie nie podkosił to też by ze spokojem weszła - Zauważyłam
- A daj spokój, z nim od dawna mam problemy - Westchnął jedynie
- Nie ma się co przejmować, a co Ci podziała lekarka?
- Że to nic poważnego, tylko na razie mam się oszczędzać na treningach - Mruknął jakby nie zadowolony, przez co się jedynie uśmiechnęłam. Spojrzałam na torbę, w której znajdowała się panda
- Słyszałem, że umówiłeś się z moją siostrą - Zaczęłam nagle
- Skąd wiesz? - Podniósł się lekko patrząc na mnie, przez co jedynie wzruszyłam ramionami
- Wiem wiele rzeczy, ale luz w piątek i raczej w sobotę mnie nie będzie, więc pokój macie dla siebie, jakbyście szukali miejsca do pogadania czy coś. Tylko wara od mojego łóżka - Zaśmiałam się, dziwnie mi było tak gadać o sobie, ale cóż musiałam cały czas sprawiać wrażenie normalnego chłopaka

?

Od Maksa

Ogólnie to nic poważnego mi nie było, pielęgniarka owinęła mi wokół głowy bandaż który po wyjściu i tak wyrzuciłem ponieważ wyglądałem w nim jak kretyn. Wszedłem do pokoju, szybko wziąłem ciuchy i bez słowa wszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic i przebrałem się w dresy i koszulkę.

Oparłem się o zlew i spuściłem głowę. Uspokoiłem się trochę. Wyszedłem i położyłem się na łóżku.
- Zarąbista bramka. - uśmiechnąłem się lekko patrząc w sufit.

?

Od Taigi

Jebany okres, zawsze musi przyjść w nieodpowiednim momencie. Na raz połknęłam chyba z dwie tabletki, przyglądając się grze chłopaków. Widząc jak Maks obrywa, wręcz zabrakło mi tchu, nie wiedziałam co mu jest, trener od razu poszedł sprawdzić co i jak. Oczywiście musiał zejść. Usiadł obok mnie trzymając się za głowę
- Ej, co jest? - Zapytałam od razu
- Łeb mi pęka - Jęknął jedynie, trzymając się ciągle za głowę
- Maks, zaraz będzie lekarz musisz wytrzymać, brakuje nam zawodnika... Przegramy walkowerem - Spojrzał na boisko, wtedy wstałam
- Trenerze mogę grać, przeszło mi - Odpowiedziałam pewnie siebie, może nie do końca była to prawda, ale...
- Jesteś pewien? - Zapytał na co skinęłam jedynie głową - Wchodzisz - Westchnął
- Przed chwilą się z bólu zwijałeś  - chłopak spojrzał na mnie podejrzliwie
- Nie takie rzeczy się robiło - Uśmiechnęłam się jedynie do niego po czym weszłam na boisko. Był akurat remis, przez kolejne 30 minut, żadna z drużyn nie wbiła żadnej bramki. Myślałam, że tak już zostanie w końcu zostało 10 minut do końca meczu, kiedy niespodziewanie dostałam piłkę, oczywiście od razu pobiegłam z nią do bramki, dzięki pozostałym miałam praktycznie wolne pole. Kopnęłam z całej siły, zatrzymałam się i patrzyłam na piłkę przygryzając wargę, kiedy trafiła w siatkę, krzyknęłam z radością, skacząc, kiedy tylko mecz się skończył, ból brzucha powrócił, nawet nie słuchałam pogratulowań, jedynie uśmiechałam się miło. Dowiedziałam się, że Maks jest jeszcze u higienistki, ale nic mu nie jest. Wzięłam torbę i poleciałam do pokoju. Wizyta w łazience, przebranie się w szerokie dresy i położenie się na łóżku, odetchnęłam głęboko zastanawiając się co się dzieje z Maksem.

?

Od Maksa

Skinąłem głową, chłopak zniknął za drzwiami łazienki. Gdy wyszedł poszedłem dosuszyć włosy, położyłem się do łóżka, wkładając słuchawki do uszu i zasypiając słuchając ulubionych kawałków.

Dzisiaj rano dowiedzieliśmy się że będziemy grać meczyk z jakąś szkołą, fajnie że powiedział nam dopiero teraz... mieliśmy trening i później niespodziewanie podjechał autokar.
- Przebierać się w stroje meczowe, ruchy! - krzyknął.
Wszyscy pobiegliśmy do szatni i przebraliśmy się w stroje.
Nagle Lucasa strasznie rozbolał brzuch, aż zwijał się w pół. Zaprowadziliśmy go do trenera który kazał mu usiąść i stwierdził że dzisiaj nie zagra. Weszliśmy na boisko.

Akcja była piękna, sam, jestem już blisko brami. Ale oczywiście to wszystko musiał popsuć Tom. Podciął mnie jednak coś nie zbyt wyszło i dosłownie wjechał pode mnie przez co się wywaliłem uderzając głową o ziemię.

Świat wirował, złapałem się za głowę i zamknąłem oczy nadal leżąc na ziemi.

?

Od Taigi

Szybko poszłam się przebrać, a w wielką torbę włożyłam misia, w końcu jakoś musiałam go schować. Praktycznie wbiegłam do pokoju mając nadzieje, że Maksa nie będzie, jednak widząc jego mokre włosy zorientowałam się, że już dawno siedzi w pokoju
- O już jesteś - Rzuciłam torbę za łóżko
- A Ciebie gdzie wcięło? Nie widziałem Cię przez cały festyn - Zauważył rozkładając się na łóżku
- A wiesz, obiecałem jednej koleżance, że z nią będę a nie chciałem jej odmawiać - Wzruszyłam ramionami - Moja siostra Cię znalazła? - Zapytałam, w sumie z czystej ciekawości
- Tak, byliśmy w kilku miejscach - Odpowiedział z uśmiechem
- Dobrze, że nie tułała się sama - Zaśmiałam się i wzięłam rzeczy do spania - Byłeś już w łazience? - Zapytałam, aby się upewnić

?

Od Maksa

- Pa. - uśmiechnąłem się lekko odkładając szczeniaka do innych.
Po kilku minutach wróciłem do szkółki, Lucasa jeszcze nie było. Wziąłem prysznic, przebrałem się i zająłem się psami dając im witaminy itp.

?

Od Taigi

Zaczęłam głaskać jakiegoś szczeniaka, nie ukrywam pytanie Maksa było bardzo miłe, nie spodziewałam się takiej propozycji
- Chętnie - odpowiedziałam odkładając małego szczeniaka na miejsce od razu powędrował do miski z woda
- To... kiedy mialabys czas?- zapytał zaciekawiony
- Może w piątek? Tak pod wieczór będę mieć wolne - usmiechnelam się- Jakby coś się zmieniło to napisz- podałam mu karteczke z moim numerem
- Mi pasuje i dzięki - w odpowiedzi dał mi przyjazny uśmiech
- To będę się zbierać, widzimy się w piątek

?

Od Maksa

- Tak, jasne... - uśmiechnąłem się lekko.
Było już ciemnawo jednak dalej było dużo ludzi a światło dawały reflektory. Przeze mnie utknęliśmy przy stoisku schroniska gdzie było kilka szczeniaków.
- Może... poszli byśmy do kina, kiedy tam będziesz miała czas. - zaproponowałem głaszcząc szczeniaka którego właśnie trzymałem na rękach.


?

Od Taigi

Spojrzalam na wielkiego pluszaka uśmiechając się lekko, wzięłam go w ręce i wyjrzalam zza jego głowy
- Dziękuję, to bardzo mile - usmiechnelam się radośnie
- Nie ma sprawy - odpowiedzial jedynie wzruszając ramionami
- Mimo wszystko - ruszyliśmy dalej a ja zaczęłam się zastanawiać jak tego misia ukryć przed chłopakiem jest nieco duży a mieszkamy w jednym pokoju, może w szafie? Albo pod łóżkiem?
- Co taka zamyslona?- szturchnal mnie lekko uśmiechając się tym samym
- A tak wiesz o wszystkim - przeczesalam włosy ręką, niedługo będę musiała uciekać, festyn powoli dobiega końca

?

Od Maksa

Zjedliśmy w ciszy po czym ruszyliśmy po stoiskach, Dotarliśmy do stoiska z grami i pluszakami, strzelisz z pistoletu do 10 butelek dostajesz nagrodę.
- Spróbujesz? - spytała.
- Ok... - mężczyzna podał mi broń i pokazał jak przeładowywać.
Dla bezpieczeństwa pociski były na tyle mocne, aby przebić szklankę ale nie na tyle, żeby zranić człowieka. Udało mi się celnie zbić wszystkie 10 butelek, mężczyzna podał mi pluszową pandę, którą dałem dziewczynie.

?

Od Taigi

Spojrzałam na niego i zaśmiałam się jedynie lekko
- Już nie przesadzajmy - Odgarnęłam kosmyk włosów - Ale znam też inne techniki, kiedyś moglibyśmy razem poćwiczyć, skoro mówisz, że też się tym interesujesz - Zaproponowałam
- Wiesz, nie bije dziewczyn -Uśmiechnął się delikatnie
- Nie chodzi mi od razu o bicie się, raczej o pokazanie sobie kilku trików
- Ach no chyba, że w ten sposób - Zaśmiał się - W sumie moglibyśmy iść nawet po jedzeniu, sala jest otwarta
- Nie mam rzeczy na zmianę a w sukienkę ćwiczyć to nie za bardzo - Zrobiłam mały grymas, kiedy akurat przyszła kelnerka z naszym jedzeniem podziękowaliśmy, chwyciłam za puszkę z colą, aby wziąć łyka
- A no racja - Pokręcił śmiesznie nosem - W takim razie smacznego
- Dziękuje i nawzajem - Odpowiedziałam z uśmiechem zajmując się swoim daniem

?

Od Maksa

- Motocross i oczywiście piłka nożna, gram odkąd tylko zacząłem chodzić. Poza tym, bregdens, wspinaczka, sporty ekstremalne, wodne i te lądowe. Mieszane sztuki walki. Kocham zwierzęta, trenuje swoje psy w zaprzęgu. - powiedziałem po chwili namysłu. Zamówiliśmy i zajęliśmy stolik. - Karate... czyli że lepiej z tobą nie zaczynać? - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

- Było mega! - zasmialam się kiedy wyszliśmy już z kolejki. Śmiejąc się ruszyliśmy na jeszcze dwie inne, które były równie świetne. Już dawno nie bawiłam się tak dobrze, aż nie chciałam wracać do rzeczywistości
- Może coś zjemy? - zaproponował chłopak - Podają dobre frytki i hamburgery - uśmiechnął sie lekko
- Chętnie - odpowiedziałam mu tym samym idąc obok niego
- Wiem że takie podstawowe pytanie ale czym się interesujesz?- zapytał spoglądając na mnie
- Cóż, lubię rysować, czasami pospiewam, taniec, oczywiście piłka, karate i może coś jeszcze by się znalazło, a Ty? - spojrzałam na niego zaciekawiona

?

Od Maksa

- Nie, spokojnie, nie zanudzasz. - uśmiechnąłem się lekko.
Podszedł do nas operator kolejki, zapiął zabezpieczenia i po kilku chwilach ruszyliśmy. Początkowo jechaliśmy powoli, lecz później ruszyliśmy z dość dużą prędkością w dół, wszyscy zaczęli krzyczeć i śmiać się jednocześnie.

?

poniedziałek, 9 listopada 2015

Od Taigi

Miło, że nie muszę się już ukrywać, zdecydowanie wole siebie w postaci dziewczyny, poza tym teraz nie muszę się przy nim ukrywać. Podeszliśmy do jednej z karuzeli
- To co idziemy tutaj? - Zaproponował puszczając mnie przodem
- Chętnie - Odpowiedziałam z uśmiechem siadając do kolejki, usiadł obok mnie - Od dawna grasz w piłkę?
- W sumie to od małego - Uśmiechnął się delikatnie - Ale słyszałem, że Ty też grałaś z bratem
- Grałam - Skinęłam głową - Nawet byłam w drużynie, ale wiesz dla moich rodziców dziewczyna grająca w piłkę to zło nieczyste, woleli żebym tańczyła w balecie co nie jest jakąś moją pasją - Wzruszyłam ramionami- Ale nie będę Cię zanudzać - Zaśmiałam się cicho

?

niedziela, 8 listopada 2015

Od Maksa

- Nie jest źle. - uśmiechnąłem się lekko, co dziewczyna odwzajemniła. - Może chodźmy na karuzele. - zaproponowałem.
- Tak, dobry pomysł.
Ruszyliśmy w kierunku karuzel, zjeżdżalni itp, wejście na wszystko było bezpłatne.

?

Od Taigi

Usmiechnelam się lekko patrząc na niego
- Lucas trochę o Tobie wspominał - powiedziałam kiedy patrzył na mnie z uśmiechem
- A tak właściwie to gdzie go wcielo?- zapytał nagle
- Mówił coś że chciał się spotkać z jakąś dziewczyną - wzruszylam jedynie bezradnie ramionami
- Już sobie znalazł sobie koleżankę?- zasmial się lekko
- Zawsze lubił towarzystwo dziewczyn - również się zasmialam - Macie całkiem sporą szkole

?

Od Maksa

Od rana byliśmy na nogach, dziś Lucas pierwszy zajął łazienkę, zamienialiśmy się tam co kilka dni. Wziąłem prysznic, umyłem zęby i ubrałem się w spodnie i koszulę z kapturem.

Stałem tak na środku czekając na chłopaka, zamiast niego, podeszła do mnie jego siostra.
- Aa, tak. Maks. - uśmiechnąłem się lekko, wyciągając w jej stronę rękę.
- Taiga. - odwzajemniła gest, podając mi dłoń na której złożyłem krótki pocałunek.

?

Od Taigi

Ciepło, jezioro... Nie, nie to nie za dobry pomysł, zawsze mógłby zaproponować wspólne pływanie a do tego dojść nie może
- Nie przepadam za jeziorami - Odpowiedziałam - Może wracamy? Trzeba by było jeszcze lekcje ogarnąć
- No jak chcesz - Wzruszył ramionami
~~~~
Kilka dni później rzeczywiście odbywał się festyn. Stałam obok Maksa, czekaliśmy na mnie...
- Pewnie jak zawsze się spóźniła, poszukam jej, poczekasz? - Zaproponowałam
- Mogę iść z Tobą - Uśmiechnął się lekko
- Nie ma sensu - Machnęłam szybko ręką znikając wśród ludzi. W ustronnym miejscu przebrałam się w sukienkę, na nogach miałam trampki, włosy rozpuściłam i delikatnie się pomalowałam. Podeszłam do Maksa, jak gdyby nigdy nic
- Cześć, jesteś kolegą Lucasa, prawda? To mój brat - Uśmiechnęłam się lekko

?

Od Maksa

- Oj nie obrażaj się... - szturchnąłem go lekko w ramię.
Momentalnie zrobiło się ciepło, czuć wyraźną różnicę niż z tym co było rano. Psy szły kawałek przed nami, a czasem i obok nas. Poklepałem Lukasa po szyi na co zarżał.
- Ostatnie dni takiej pogodny... może pojedziemy nad jezioro, jest tutaj niedaleko. - zaproponowałem.

?

Od Taigi

- Czasami z siostra we wakacje jak byliśmy u dziadków to jeździliśmy, coś tam jeszcze pamiętam - usmiechnelam się lekko, chłopak jedynie skinal głową
- To poczekaj zaraz pójdę po jakiegoś łagodnego konia - uśmiechnął się i zniknął gdzieś na chwilę po kilku minutach przyszedł z białym arabem - Myślę że ten będzie odpowiedni - wyjął swojego konia z boksu. Po kilku minutach siedzieliśmy już na koniach. Podnioslam się lekko i wyprzedzilam chłopaka lecąc do przodu
- Ej czekaj - usłyszałam jedynie
- Pospiesz się - zasmialam się, kiedy znalazł się obok mnie zwolnilam lekko
- Wiesz może to zabawne ale jezdzisz trochę jak dziewczyna - stwierdził, odwrocilam na chwilę wzrok po czym się zasmialam
- Śmieszne - przewrocilam oczami

?

Od Maksa

Dałem znak żeby poszedł ze mną, przeszliśmy przez stajnię kierując się na boks Lukasa. Stał z wychyloną głową zza drzwiczkami wypatrując nas, a gdy tylko zobaczył że idziemy w jego stronę, zaczął radośnie rżeć i przebierać nogami.
- Cześć przyjacielu. - uśmiechnąłem się głaszcząc go po szyi, ten zaczął muskać mnie nosem i ocierać o mnie przez co chłopak się zaśmiał.
Lukas spojrzał na niego zdziwiony, później na mnie i wyciągnął w jego stronę chrapy, chłopak go pogłaskał.
- Ładny. - uśmiechnął się lekko.
- Lukas poznaj Lucasa. - zaśmiałem się krótko. - Jeździłeś kiedyś? Poproszę znajomego, pożyczy nam jednego konia i pojedziemy w teren, co ty na to? - zaproponowałem.
Przyleciały do nas również i psy, Amant podszedł do boksu, Lukas chylił łeb i potrząsnął głową i polizał go, ten odskoczył i zaczął trzepać głową na co ogier wyszczerzył zęby.

?

Od Taigi

Sluchalam go z ciekawością, nigdy bym nie pomyślała że ustawienie może być takie ważne widząc takie rzeczy w telewizji sądziłam że ustawiają jak leci a tu proszę jaka niespodzianka. Zawahalam się nieco, w sumie chętnie bym poszła z drugiej strony nie wiem czy to dobry pomysł
- Czemu nie - wzruszylam ramionami - Masz konia?
- A owszem - zasmial się wskazując mi miejsce na które mam się usiąść
- Masz jeszcze jakieś zwierzaki? - zapytalam siadajac na wskazane miejsce
- Chyba już o wszystkich wiesz - ruszył nagle a ja cudem powstrzymałam się żeby nie pisnac. Po kilku minutach byliśmy na miejscu, chwilę mi zajęło zanim złapałam równowagę - Nie martw się za pierwszym razem tak bywa - zasmial się klepiac mnie po ramieniu - Dzięki - mruknelam jedynie - To gdzie Twój przyjaciel? - zapytałam poprawiając bluzę, zaczynałam czuć się dziwnie, lubiłam go ale lubiłam jako Tai a nie Lu, chociaż jestem pewna ze mój brat też by go polubił

?

Od Maksa

Uśmiechnąłem się lekko po raz kolejny rzucając piłkę. Te 15 minut minęło bardzo szybko, poszliśmy na boisko, tym razem na dworzu. Jak zawsze dwie osoby wybierały i rozegraliśmy meczyk który okazał się tym razem zwycięstwem dla naszej drużyny. Po wzięciu prysznica, przebraniu się wyszedłem z psami przed szkółkę, wyciągnąłem rower i jak zwykle musiałem uspokoić wszystkich.
- Hej. - usłyszałem znajomy głos za sobą.
- Siemka. - odwróciłem się, za mną stał Lucas.
- Co robisz? - spytał lekko zmieszany.
- Zaprzęg. - uśmiechnąłem się lekko.
- Nie możesz ich poustawiać byle jak?
- Nie. Dorian musi iść z Anais, jest o nią strasznie zazdrosny. Amant musi iść z Axelem gdyż są równie silni, a Demon i Leah idą na przodzie bo Demon traktuje ją jak siostrę i jest wielka tragedia jak zaczepię ją z Amantem. Ana i Dorian idą przed Demonem i Leah a Axel i Amant są na końcu ponieważ są najsilniejsi. - wyjaśniłem zaczepiając ich kolejno, wyprostowałem się i spojrzałem na chłopaka. - Jedziesz z nami? - spytałem.
- A gdzie?
- Do stadniny, trzeba odwiedzić kopytnego przyjaciela. - uśmiechnąłem się lekko.

?

sobota, 7 listopada 2015

Od Taigi

- W sumie to nie brzmi źle - usmiechnelam się lekko
- Szkoła jest całkiem spoko za kilka dni mamy festyn może byś zaprosił siostrę? Ogólnie całe rodziny się zjeżdżają - Powiedział, bawiąc się z psami pomysł fajny tylko że nie wiem jak pogodzić fakt że jestem dwoma osobami na raz
- Zadzwonie do niej, może się zgodzi- schowalam nos w bluzę myśląc nad tym - Pewnie zagramy jakiś mecz na ten dzień
- Nie no co Ty - zasmial się - Mamy wolne i robimy co chcemy
- A to fajnie, może w ten czas się umowie z jedną dziewczyna - Podnioslam lekko kącik ust, Lucas byłby z jakaś dziewczyna a ja byłabym jako ja pomysł idealny

?

Od Maksa

- Trening za 10 minut. - odpowiedziałem przeciągając się. Podszedł do nas Demon i położył mi pod nogi piłkę po czym zamerdał ogonem. Podniosłem ją i rzuciłem jak najdalej potrafiłem, cała gromadka ruszyła w pogoń za zabawką. - A następny o 19. - dodałem. - W między czasie obiad i... w sumie to robisz co chcesz. - uśmiechnąłem się lekko.

?

Od Taigi

Znalazłam się pomiędzy innymi. Dopiero kiedy ostatni chłopak znalazł się obok mnie, mogliśmy zacząć trening. Bieglismy do lasu, było cholernie zimno dlatego zalozylam na głowę kaptur i bieglam pomiędzy pozostałymi. Żeby dostać się z powrotem do szkoły musieliśmy biec za psami. Teraz mialismy iść na normalne lekcje, podeszlam do Maksa
- Co teraz mamy? - zapytałam ściągając kaptur
- Wiesz co wydaje mi się że mamy języki, klasa jest na parterze - Uśmiechnął się lekko a ja skinelam głową i poszłam do klasy. Reszta normalnych lekcji jakoś minęła po czym ponownie był trening na dworze. Obawialam się jedynie spotkania wieczornego z pozostałymi

?

Od Maksa

- Dobranoc. - odpowiedziałem gasząc światło i zamykając oczy.
Dziś byłem padnięty więc szybko udało mi się zasnąć, obudziłem się przed chłopakiem, było jeszcze wcześnie. Wstałem ścieląc łóżko, i idąc do łazienki zabierając ze sobą psy. Każdemu musiałem wyszczotkować zębiska, po tym sam poszedłem pod prysznic i przebrałem się od razu w strój piłkarski, nie było by sensu się później znów przebierać. Gdy wyszedłem Lucas ścielił łóżko. Wymieniliśmy kilka pojedyńczych zdań po czym zniknął za drzwiami łazienki. Wyszedłem z pokoju zabierając psy, przed budynkiem stał trener.
- Dzisiaj biegamy po lesie, weź psy, jak by co przyprowadzą nas do domu. - uśmiechnął się lekko głaszcząc Ane.
Odwzajemniłem gest potakując głową. Z każdą minutą wszystkich przybywało, było chłodno, zimno wręcz bym powiedział. Podskakiwałem lekko w miejscu co jakiś czas wypuszczając parę z ust, Demon i Dorian powtarzali to po mnie przez co lekko się uśmiechnąłem.

?

Od Taigi

Zrobiło mi się nieco głupio, że zapytałam, może lepiej było przemilczeć niektóre rzeczy, ale cóż. Za długi język to chyba u mnie norma
- Nie dawno rozstałem się z jedną - W sumie to mówiłam prawdę, chociaż powinnam powiedzieć jednym, a nie jedną, ale to tylko szczegół
- Coś szczególnego, czy po prostu tak stwierdziliście? - Zapytał, na co jedynie cicho westchnęłam
- Zdrada, przyłapałem ją w klubie w innym, twierdziła, że jest chora, nie wiedziała że na tej imprezie jest mój kumple, napisał do mnie, ja przyjechałem, a dalej możesz się domyślić - Przeciągnęłam się na łóżku
- Nie za fajnie, pewnie znajdziesz jeszcze jakąś, na mecze przychodzą czirliderki - Zaśmiał się cicho
- Dzięki za informację
- Lepiej chodźmy spać, od rana są lekcje, a później trening, a zapewne znowu będą chcieli wyjść, w nieskończoność im odmawiać nie możesz
- W sumie też racja - Przewróciłam się na bok gasząc małą lampkę - W takim razie dobranoc - W sumie nie wiedziałam czy chłopacy mają takie kontakty, ale chyba jak na pierwszy dzień nie było tak źle

?

Od Maksa

- Nie. - westchnąłem. - Znaczy... mam przyszywanego młodszego brata. - poprawiłem się po chwili.
- Adoptowany? Czy z innego taty, mamy? - spytał.
- Ani to, ani to. - odpowiedziałem, a ten spojrzał na mnie lekko zdziwiony. - Moi rodzice zginęli jak miałem osiem lat, rodzina się wypięła, byłem w domu dziecka i wzięli mnie taka osobie rodzina. Myśleli że nie mogą mieć dzieci, ale później jak urodził im się syn praktycznie przestałem dla nich istnieć, już mnie nie potrzebowali. - westchnąłem. - Wywalili mnie, zamieszkałem u "babci" która jako jedyna się mną choć trochę interesowała, niestety zmarła na raka jak miałem 17 lat, po dwóch miesiącach po urodzinach, wujek przysyłał mi kasę regularnie więc jakoś to było. - trochę się rozgadałem.
- Masz dziewczynę? - zadał kolejne pytanie.
- Miałem. Ale jak się dowiedziała że ma chłopaka z sierocińca zerwała ze mną, twierdząc że to obrzydliwe i że psuję jej reputację. - zamyśliłem się na chwilę. - Szkoda gadać, a jak tam z tobą? westchnąłem.

?

Od Taigi

Położyłam się patrząc na śnieżnobiały sufit, uśmiechnęłam się sama do siebie słysząc pytanie
- Taiga - Odpowiedziałam - Jestem od niej starszy o 4 minuty - Cóż ten fakt wypomina mi co najmniej dwa razy dziennie
- Dlatego jesteście tacy podobni - Stwierdził po chwili - Jaka ona jest? - Dopytywał, z jednej strony mi to schlebiało z drugiej nie wiedziałam co mam odpowiedzieć
- Wiesz to moja siostra - Powiedziałam po chwili - Jest okej, jak byłem jeszcze w domu to praktycznie codziennie ze mną trenowała - Uśmiechnęłam się pod nosem
- Nie mów mi, że też gra w piłkę nożną? - Zapytał jakby zaskoczony
- A i owszem - Zaśmiałam się - A Ty? Masz rodzeństwo? - Im dłużej z nim gadałam tym bardziej go lubiłam no i był przystojny

?

Od Maksa

- Ładna. - uśmiechnąłem się lekko, co chłopak odwzajemnił.
Wyciągnąłem z szuflady w stoliku nocnym witaminy i otworzyłem saszetkę pedigree.

Do każdego kawałka mięsa wsadzałem niewielką kapsułkę i podawałem kolejno każdemu, oraz po kilka zwyczajnych kawałków na "przegryzkę"
- Co to? - spytał patrząc jak wpycham w przysmak kapsułkę.
- Witaminy. Na stawy, mięśnie, sierść, zęby i ogólnie zdrowie. - wyjaśniłem podając Demonowi jego porcję.
Poszedłem umyć ręce a następnie pogłaskałem każdego kolejno.
- Dobranoc miśki. - szepnąłem tak, aby tylko one mnie usłyszeli.
Położyłem się do łóżka zgaszając wcześniej światło, zapalone zostały jedynie lampki nocne.
- Jak się nazywa? - spytałem nagle kładąc ręce za głowę.
- Kto?
- No twoja siostra... - wyjaśniłem patrząc się w sufit.

?

Od Taigi

Furia patrzył na psy zaciekawionym wzrokiem, zeskoczył mi z kolan idąc w ich stronę dziarskim krokiem. Przeszedł obok każdego z nim, dokładnie obejrzał, szturchnął łapką, nie widząc żadnej reakcji wrócił na parapet znowu się wylegując
- Grzeczny - Pogłaskałam go za uchem, uśmiechając się do niego - Furia, strasznie nieznośny kot, jeśli coś Ci zabierze, albo zepsuje powiedz od razu, wiem, że jest do tego zdolny - Spojrzałam ukradkiem na chłopaka, którego najwyraźniej te słowa rozbawiły. Wyglądał na całkiem miłego.
- Dobra to ja idę się ogarnąć - Wszedł do łazienki, a ja spojrzałam na gromadę psów. Wyciągnęłam w ich kierunku rękę, ochoczo do mnie podeszły wąchając ją, w końcu pozwoliły się pogłaskać. Były kochane, jednak podziwiałam chłopak, że potrafi je wszystkie ogarnąć, w końcu każdego trzeba nakarmić, wyprowadzić, pobawić się. Kiedy Maks wyszedł, zajęłam łazienkę. Musiałam się wyrobić w miarę szybko, dodatkowo musiałam wysuszyć swoje włosy, ażeby móc założyć perukę. Wyszłam ponownie zajmując miejsce na łóżku
- Kto to? - Usłyszałam nagle, szukając swojego telefonu pod poduszką. Chłopak wskazywał na zdjęcie na szafce
- Ja z siostrą - Podałam mu ramkę

?

Od Maksa

- Dzięki, ty również. - uśmiechnąłem się lekko, usłyszeliśmy drapanie do drzwi, chłopak spojrzał na mnie lekko zdziwiony.
Wstałem i otworzyłem drzwi, do pokoju wleciały psy które wróciły ze swojego spacerku.
- Ty masz psy? - spytał.
- No, najwidoczniej. - usiadłem znów na łóżku. - Te dwie ślicznotki to Anais i Leah, a te przystojniaki to Dorian, Amant, Demon i Axel. To jest Lucas. - przedstawiłem ich sobie. Wtedy zauważyłem na parapecie kota, który przeskoczył na kolana chłopaka. - Ty masz kota? - spytałem z tym samym wyrazem twarzy co on wcześniej.
- Nie pogryzą go?
- Nie, mieszkały z dwoma kotami, więc okey. - uśmiechnąłem się lekko, skierowałem wzrok na Demona, najbardziej ciekawskiego z ich wszystkich.
Przechylał głowę na boki gdy kot miałkał i merdał ogonem, poza tym, nie był nim zbyt zainteresowany, jak reszta.

?

Od Taigi

Stanęłam przy reszcie, zastanawiając się jak się z nimi gra. Nie raz trenowałam z bratem, grałam w naszej lidze, ale w sumie teraz wszyscy postrzegają mnie jako chłopaka, a nie dziewczynę. Gra się zaczęła, co jakiś czas podali mi piłkę oczywiście sprawnie omijałam przeciwników i podawałam do ludzi z mojej drużyny. Szło mi całkiem dobrze, co prawda mecz zakończył się remisem, ale i tak było nieźle, każdy oczywiście sobie pogratulował
- To co jakiś wypad na piwo? - Zaproponował ktoś, gdy mieliśmy się już rozchodzić, niektórzy chętnie się zgadzali inni już mniej - Lucas? Idziesz?
- Dzięki, ale jestem zmęczony podróżą, innym razem na pewno do was dołączę - Schowałam ręce w kieszeń podnosząc delikatnie kącik ust
- Pewnie, rozumiemy - Zaśmiali się jedynie idąc w swoim kierunku, sama udałam się do pokoju, przed drzwiami spotkałam mojego współlokatora
- To kto pierwszy zajmuje łazienkę? - Zapytał otwierając drzwi
- Możesz iść Ty - Machnęłam jedynie ręką siadając na swoje łóżko - Dobrze grasz - Dodałam po chwili ciszy

?

Od Axela

Nie zbyt mnie to zdziwiło, nie był pierwszym który ćwiczy w dresach, nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Tradycyjnie zrobiliśmy 20 minutową rozgrzewkę.
- Christian i Maks wybierają. - rzucił trener chowając piłki i zostawiając jedną.
Ustawiliśmy się kilka kroków od reszty, tradycyjnie wybierał ten, którego numer koszulki był bliżej obecnego dnia, dzisiaj był to Christian. Pierwsze co wziąłem sobie Sama na bramkę, później Lory'ego i Emila na obronę.
- Lucas. - powiedziałem kierując wzrok na chłopaka.

?

Od Taigi

Usiadłam na łóżku po czym odetchnęłam z ulgą. Na spokojnie mogłam się wypakować, ogarnąć swój plan. Kończąc opadłam zadowolona na łóżko, jednak moja radość nie trwała długo. Słysząc pukanie usiadłam wyprostowana
- Proszę - Zawołałam, do pokoju wszedł nauczyciel
- Lucas prawda? - Skinęłam jedynie głową słysząc swoje imię - Za 15 minut rozpocznie się trening, przebierz się - Wyszedł, w sumie to dobrze, nie ma sensu żeby wypytywał o niepotrzebne rzeczy. W łazience założyłam jakąś luźną koszulkę i długie dresy. Chyba oczywiste jest, że nie mogę pokazywać swoich nóg, dlaczego? Pewnie nie jeden chłopak zauważyłby, że są nieco "inne" Poprawiłam włosy, żeby nic się nie zepsuło po czym ruszyłam na sale. Wszyscy mieli krótkie spodenki, przez co jęknęłam w duchu
- Zagotujesz się - Usłyszałam głos jakiegoś chłopaka stając w szeregu
- Zawsze ćwiczę w długich - Odpowiedziałam krótko

?

Od Maksa

Usiadłem na swoje łóżko i otworzyłem szufladkę szafki nocnej z której wyciągnąłem dodatkowe zapięcie od uprzęży ponieważ stare się złamało i musiałem je wymienić.
- Nie będę przeszkadzać w wypakowywaniu. - uśmiechnąłem się lekko i wyszedłem z pokoju.
Wychodząc przed budynek, psy ganiały się dookoła mnie, zagwizdałem i momentalnie się uspokoiły. Ustawiłem je zaczepiając do siebie i roweru. Wsiadłem na rower i cmoknąłem dzięki czemu psy ruszyły ciągnąc mnie za sobą, pojechaliśmy w stronę lasu. Mieliśmy godzinę, wracamy na 15 minut przed treningiem, biorę prysznic, przebieram się i idę na trening, jak codziennie.

?

Od Taigi

- Nie pójdę do żadnej szkoły baletu! - Warknęłam słysząc kolejne namowy - Czy wy nigdy nie zrozumiecie, że to mnie w ogóle nie interesuje, może przestaniecie układać życie za mnie? Dlaczego nie mogę jak Lu iść do szkoły piłkarskiej? Gram lepiej niż nie jeden chłopak - Usiadłam na swoim łóżku rzucając na biurko kopertę z listem, a raczej zaproszeniem do jakieś Akademii. Moi rodzice nie chcieli sobie dać powiedzieć, że mnie to kompletnie nie interesuje. Po godzinnej rozmowie odpuścili sobie wychodząc. Przez pół dnia gapiłam się w sufit słuchając muzyki, kiedy usłyszałam pukanie. Był to mój brat, byliśmy bliźniakami, nie raz nam mówili że jesteśmy podobni.
- No siema - Wskoczył na moje łóżko
- Teraz Ciebie rodzice przysłali? - Mruknęłam ściągając słuchawki
- Opowiadali całkiem sporo, ale ja mam do Ciebie propozycję. Nie chce mi się uczyć, wiesz, że piłka zawsze była gdzieś daleko w moim życiu, możesz się tam wkręcić zamiast mnie, a ja sobie zrobię przerwę - Uśmiechnął się podstępnie
- Jak zamiast Ciebie? I co może mam ukończyć szkołę na Twoje imię? - Podniosłam jedną brew
- Poudajesz mnie po czym wyjawisz prawdę, zobaczą jaka jesteś dobra i Cię przyjmą. Nie masz nic do stracenia - Skubany miał całkowitą rację, nie sądziłam, że może to przejść, ale... Dlaczego by nie spróbować? Przez kolejny tydzień uczyłam się mówić, chodzić, przez ten czas nauczyłam się związywać specjalnie włosy i nakładać perukę, nie było widać różnicy, a biust obwiązywałam bandażem, a dzięki luźnej bluzie nie było kompletnie nic widać. Rodzicom powiedziałam, że zgadzam się na ich wymarzoną Akademię, żeby w rzeczywistości udawać swojego brata.
W końcu nastał ten dzień. Scenkę z podmianką wykonaliśmy perfekcyjnie. Po załatwieniu wszystkich papierów, poszłam spokojnym krokiem do swojego pokoju. Miałam mieć go sama więc plus dla mnie. Rzuciłam torby na łóżko i sama rozejrzałam się dookoła. Wtedy niespodziewanie drzwi się otworzyły, do środka wszedł jakiś chłopak
- Siema, jestem Maks, będziemy razem dzielić pokój - Podał mi rękę z lekkim uśmiechem, a ja poczułam jak moje serce wali, jak mam ukryć to że jestem dziewczyną, jak będę mieszkać z jakimś chłopakiem!? Dobra spokojnie Tai, dasz radę, kto da jak nie Ty
- Siema, Lucas - Przez tydzień nauczyłam się mówić nieco niższym głosem. Podałam mu rękę również się lekko uśmiechając, jednak uważając jednocześnie, żeby nie wydać z siebie żadnego dziewczęcego gestu

?