Przebrana w normalne ubrania wyszłam już przeczesujac włosy ręką. Widząc psy które ze smakiem jadly swoje śniadanie zaczęłam szukać wzrokiem Wariata, kiedy zauważyłam go na szafie i jemu dałam jeść, oczywiście wcześniej go poglaskalam
- Może jakieś wesołe miasteczko? Albo scianka wspinaczkowa?- zaproponowalam patrząc jak zaczyna szukać swoich ubrań
- Brzmi nieźle - uśmiechnął się lekko- To zaraz zobaczymy co jest, tylko się ubiore - stanął w drzwiach
- Okej, poczekam
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz