wtorek, 10 listopada 2015

Od Taigi

Zaśmiałam się cicho czytając smsa, przez chwilę patrzyłam na niego po czym postanowiłam odpisać, co prawda zastanawiało mnie gdzie jest i co robi, ale z drugiej strony nie mogłam napisać bo bym się wydała
- " Trzymam za słowo ;)" Przez dobre dwie godziny z jego strony była cisza, dopiero około północy dostałam odpowiedź
- " To koło kina o 20?"
- " Będę, a teraz dobranoc "
Ziewnęłam przeciągle i schowałam telefon pod poduszkę, szybko zasnęłam. Rano budząc się nie zauważyłam Maksa, zastanawiałam się czy po prostu już wyszedł, czy nie przyszedł na noc. Wykąpałam się i przebrałam idąc na śniadanie. Dopiero będąc na stołówce przypomniałam sobie o telefonie

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz