wtorek, 10 listopada 2015

Od Maksa

Spędziłem dobre kilka godzin na penetrowaniu piwnicy. Było tu dość strasznie, bałem się trochę jednak ciekawość wygrywała. No... przynajmniej dopóki nie usłyszałem czyjegoś głosu i kroków. Szybko schowałem się za skrzyniami i dopiero wtedy zacząłem się poważnie obawiać o to, czy jeszcze stąd wyjdę. Ku mojemu nieszczęściu stał kilka kroków od skrzynek i rozmawiał przez telefon przez kilka godzin. Wyjrzałem lekko zza swojej kryjówki, był łysy, niski, miał kolczyki w uszach, tatuaże i ciemne okulary na oczach. W końcu odszedł a ja uciekłem, szybko odpaliłem motor i wróciłem do szkółki. Okazało się że było już rano. Wchodząc po schodach wyciągnąłem telefon, 12... no nieźle... na to wszystko zapomniałem ściągnąć kasku.
- Hej, stary, gdzieś ty był całą noc? - spytał Lucas którego spotkałem na schodach.
- T... - zacząłem wskazując ręką wyjście, jednak westchnąłem, machnąłem zrezygnowany ręką i ruszyłem znów do góry, na szczęście dziś nie mieliśmy treningu.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz