Było już ciemnawo jednak dalej było dużo ludzi a światło dawały reflektory. Przeze mnie utknęliśmy przy stoisku schroniska gdzie było kilka szczeniaków.
- Może... poszli byśmy do kina, kiedy tam będziesz miała czas. - zaproponowałem głaszcząc szczeniaka którego właśnie trzymałem na rękach.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz