Spojrzalam na wielkiego pluszaka uśmiechając się lekko, wzięłam go w ręce i wyjrzalam zza jego głowy
- Dziękuję, to bardzo mile - usmiechnelam się radośnie
- Nie ma sprawy - odpowiedzial jedynie wzruszając ramionami
- Mimo wszystko - ruszyliśmy dalej a ja zaczęłam się zastanawiać jak tego misia ukryć przed chłopakiem jest nieco duży a mieszkamy w jednym pokoju, może w szafie? Albo pod łóżkiem?
- Co taka zamyslona?- szturchnal mnie lekko uśmiechając się tym samym
- A tak wiesz o wszystkim - przeczesalam włosy ręką, niedługo będę musiała uciekać, festyn powoli dobiega końca
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz