wtorek, 10 listopada 2015

Od Maksa

Skinąłem głową, chłopak zniknął za drzwiami łazienki. Gdy wyszedł poszedłem dosuszyć włosy, położyłem się do łóżka, wkładając słuchawki do uszu i zasypiając słuchając ulubionych kawałków.

Dzisiaj rano dowiedzieliśmy się że będziemy grać meczyk z jakąś szkołą, fajnie że powiedział nam dopiero teraz... mieliśmy trening i później niespodziewanie podjechał autokar.
- Przebierać się w stroje meczowe, ruchy! - krzyknął.
Wszyscy pobiegliśmy do szatni i przebraliśmy się w stroje.
Nagle Lucasa strasznie rozbolał brzuch, aż zwijał się w pół. Zaprowadziliśmy go do trenera który kazał mu usiąść i stwierdził że dzisiaj nie zagra. Weszliśmy na boisko.

Akcja była piękna, sam, jestem już blisko brami. Ale oczywiście to wszystko musiał popsuć Tom. Podciął mnie jednak coś nie zbyt wyszło i dosłownie wjechał pode mnie przez co się wywaliłem uderzając głową o ziemię.

Świat wirował, złapałem się za głowę i zamknąłem oczy nadal leżąc na ziemi.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz