Stalam tam jak wryta, skąd on mógł wiedzieć... Przecież to nie możliwe... Bez słowa ruszylam do pokoju miałam nadzieję że znajdę tam Maksa, niestety nie było go. Szukałam go dobra godzinę kiedy wpadlam żeby iść do stadniny, był tam, siedział na boksie swojego konia. Podeszlam do niego niepewnie
- Maks...- zaczęłam kiedy byłam już wystarczająco blisko, jednak ten jedynie odwrócił głowę - Chciałam Ci to powiedzieć dzisiaj, ale przerwał nam Jose, teraz chciałam to zrobić po meczu, chciałam Ci to wszystko wyjaśnić - zrobiłam jeszcze dwa kroki
- Po co te wszystkie kłamstwa? Umawialas się ze mną żeby nie wzbudzać podejrzeń?- jego wzrok wręcz zabijał
- Dobrze wiesz że dziewczyn nie przyjmują, był to pomysł mojego brata ja się zgodzilam. Nie udawalam, umawialam się z Tobą bo po prostu mi się podobasz - wydusilam z siebie
- To nie ma sensu - ponownie odwrócił wzrok
- Masz rację - powiedziałam po chwili - Pewnie jeszcze dzisiaj mnie wyrzucą, nie umiałam zapanować nad swoimi uczuciami, zakochalam się w Tobie, przepraszam - Wyszlam a raczej odbieglam. Może jednak rodzice mieli rację może powinnam iść do szkoły baletu
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz